Category: Pozostałości

Ile ja się namęczyłem…

Ile ja się namęczyłem…

…z dopasowaniem naszych stron do starszych przeglądarek Billa Gatesa. Z każdą inną przeglądarką funkcjonują od samego początku i bez najmniejszych problemów… z Billa nie! Przerabiałem moje skrypty CSS, skórki blogów, kod PHP aż… się...

W Szwajcarii było…

W Szwajcarii było…

fajnie z małym wyjątkiem: utwierdziłem się w moim przekonaniu, że Włosi nie potrafią przyrządzać mięsa. Stwierdziłem to już za moich czasów w Gladbeck, a w Heppenheim (za wyjątkiem Pizzerii Antonia) się to potwierdziło. Danie,...

Odwiedziny w firmie.

Odwiedziny w firmie.

Od poniedziałku jestem w Szwajcarii na szkoleniu. Konstruujemy geograficzne mapy krajów Europy, które są częścią naszego oprogramowania. A wieczorem mam taki widok z hotelowego okna na Fribourg:

1:0 dla Hiszpanów

1:0 dla Hiszpanów

Staram się zrozumieć tę porażkę i jakoś mi ciężko. Prawdą jest, że Hiszpanie byli lepsi i że wygrali zasłużenie, ale nasze chłopaki mieli przecież tylko piłkę w głowie…

Jesteśmy w finale.

Jesteśmy w finale.

Po wczorajszym meczu, przegranym przez moją „ulubioną” czerwoną nację, gramy w finale przeciwko Hiszpanom. Będzie ciężko, ale wszystko jest możliwe. Najważniejsze, że wschodni „bracia” pojechali do domu.

Portugalczycy też odpadli…

Portugalczycy też odpadli…

… a my jesteśmy dalej. Cichy faworyt: Portugalia przegrała mecz z nami. Na holenderskiej murawie potrafimy też dobrze grać. Jak dobrze pójdzie to i do finału.

Ciao Austria, ciao Polska

Ciao Austria, ciao Polska

Odpadły z turnieju, jak to już przed mistrzostwami przewidzieć można było, dwa biało-czerwone zespoły.

1:2 i 1:1

1:2 i 1:1

To nie był nasz dzień! Przegraliśmy mecz z Chorwacją, wy zremisowaliście z Austrią. Następne spotkanie musimy przynajmniej zremisować, żeby pozostać w turnieju, a drużyna Polski może praktycznie wracać do domu. Szansa, żebyście dalej przeszli...

Piątkowe popołudnie.

Piątkowe popołudnie.

Jak zaplanowane, byliśmy dziś w „Lisiej jamie” (Fuchsbau) – tak nazywa się grupa z domu dziecka, gdzie pracuje Kornelia. W tzw. publicznym dniu, mogła się grupa przedstawić otoczeniu, a zainteresowanych gości było dużo. Zakupione...