Category: Sprawy rodzinne i …

Jeśli leżysz chory…

Jeśli leżysz chory…

… w szpitalu i nikogo nie interesuje co się z tobą dzieje, ani rodziców ani rodzeństwa, to wiesz mniej więcej jak ja się czułem przed 3,5 laty. Nie chcę się rozżalać nad sobą, chcę...

Po powrocie.

Po powrocie.

No i wróciliśmy. Do szczegółów podróży wrócę za kilka dni. W kilku słowach można ją określić jako bardzo udaną. Pogoda super, dużo wrażeń i serdeczności. Dziś chciałbym wrócić do wydarzeń na blogu w czasie...

Za kilka dni…

Za kilka dni…

będziemy znów na ponad tydzień w Polsce. Od wielu już lat, jeżdżę przynajmniej raz w roku do Polski. Jeszcze kilka lat temu, głównym celem był Toruń, miasto z którego pochodzę i w którym mieszka...

Po drugiej stronie.

Po drugiej stronie.

Mija czas i przepaść rośnie. Nie mam już najmniejszej nadziei, że się coś w stosunkach między mną, a moimi rodzicami zmienić może. Z każdej strony usłyszeć można tylko… milczenie. No, może nie z każdej....

Na wschodzie bez zmian.

Na wschodzie bez zmian.

Od ostatniego listu minęło dużo czasu. Od jego publikacji ponad trzy tygodnie. Znaku dobrej woli brak do dziś! Rozumiem. Trzy tygodnie czasu to za mało, by „przetrawić” problemy z ponad trzech lat. Ale nie...

Ostatni list.

Ostatni list.

Jak już wspominałem w artykule „(4) Gdzie jest mój dom?” publikuję tu nasz ostatni list do rodziców, którym chcieliśmy zakończyć wszelkie nieporozumienia. Od 21.10.2006 (daty wysłania listu) minęło dwa i pół roku… i nieporozumienia...

(4) Gdzie jest mój dom?

(4) Gdzie jest mój dom?

Z kościoła pojechaliśmy do Wilmshausen, miejsca zabawy weselnej. To było niemieckie wesele, odbywało się w Niemczech, 90% gości było z Niemiec. Staraliśmy się wprowadzić polskie elementy, ale każdy z nas bawi się inaczej. Nam...

(3) Gdzie jest mój dom?

(3) Gdzie jest mój dom?

Od samego rana skakaliśmy naokoło siebie i gości. Beatka pojechała szybko do fryzjera i wróciła po pół godzinie z wielką torbą świeżych bułek. Napięcie wzrastało… byłem już z rana bardziej nerwowy niż na własnym...

Niezrozumiany?

Niezrozumiany?

Dostałem wczoraj odpowiedź na mój ostatni artykuł o miłości i nienawiści. Nie chcę go narazie publikować, by nie zdradzić i nie spalić pseudonimu komentatora. Trzy i pół roku minęło od ślubu mojej córki. Trzy...

Miłość… nienawiść…

Miłość… nienawiść…

Między miłością a nienawiścią istnieje bardzo niewyraźna granica. Bardzo szybko i nieza-uważalnie potrafimy ją przekroczyć… Im bardziej kochamy, tym bardziej potem nienawidzimy. Zdumiewająco proste. Zdumiewająco prawdziwe. Plusem tej wielkiej i gorącej nienawiści jest świadomość,...