Monthly Archive: czerwiec 2008

Piątkowe popołudnie.

Piątkowe popołudnie.

Jak zaplanowane, byliśmy dziś w „Lisiej jamie” (Fuchsbau) – tak nazywa się grupa z domu dziecka, gdzie pracuje Kornelia. W tzw. publicznym dniu, mogła się grupa przedstawić otoczeniu, a zainteresowanych gości było dużo. Zakupione...

Nasza „mała“

Nasza „mała“

To nasza „mała“, a tu taka duża i odważna… Kornelia przeskoczyła na zawodach jeździeckich w weekend nie tylko tę przeszkodę… Crespeau stanął na wysokości zadania. W piątek odwiedzamy jej miejsce pracy, będzie tzw. „dzień...

Złe przeczucie

Złe przeczucie

Od godziny już ziewałem na dworcu kolejowym, oczekując nadejścia pociągu. Wytrzeszczałem z nudów oczy do kilku po kolei dam, również ziewających w rozmaitych kątach sali, doczekałem się nawet skutku „robienia oka”, gdyż jakaś młodziutka...

Minął maj.

Minął maj.

Gdyby ktoś mi powiedział przed paroma tygodniami, jaki będzie przebieg tego miesiąca, to bym jemu nie uwierzył. Ale też nie o tym chciałem pisać, tylko o jednej prośbie mojego taty. Bez wchodzenia w szczegóły...