U laryngologa
Porucznik Rżewski przyszedł do laryngologa. A tam młoda pani doktor. Porucznik wyciąga przyrodzenie – okrutnie podrapane, pocięte nawet… – i kładzie na stół. – Oszalał pan?! Z tym to do urologa! – Chwilunia… Otóż...
Porucznik Rżewski przyszedł do laryngologa. A tam młoda pani doktor. Porucznik wyciąga przyrodzenie – okrutnie podrapane, pocięte nawet… – i kładzie na stół. – Oszalał pan?! Z tym to do urologa! – Chwilunia… Otóż...