Minęło ponad 9 lat…
… od tego dnia, który zmienił wszystko.
Chciałbym w kilku słowach opisać kilka zmian, które zaszły w tym czasie:
1. Kontakt z rodzicami mam. Telefonujemy z tatą 3 do 4 razy w roku w jego i mamy urodziny oraz w święta. W nasze urodziny nikt do nas nie dzwoni. Raz w roku odwiedzam rodziców. Wizyta nie jest długa i przebiega bez nadmiernych serdeczności.
2. Kontakt z bratem zerwałem zupełnie, a z tą niewdzięczną gówniarą też nie mam żadnego kontaktu. Tylko szczere przeprosiny z ich strony, mogłyby zmienić tę sytuację.
3. Żona mojego „najlepszego” kuzyna działała tak za kulisami na nasza niekorzyść, że aż przykro. Ale Bozia ją pokarała za to – sami to widzieliśmy!
4. Moje problemy z sercem, stany depresyjne i nieprzespane noce, należą już do przeszłości.
5. Nareszcie idzie mi dobrze!!!

… a Ty Juras – po tylu latach jeszcze nie wiesz o co wtedy chodzilo???
:/ … nigdy nie probowales nawet ze mna o tym rozmawiac … a szkoda.
… pamietasz bracie – jak Tobie moi znajomi pisali – „srac do wlasnego gniazda … itd … „?
Przeciez tego sobie NIKT nie wymyslil. To byly tylko reakcje na fakty, na Twoje odpowiedzi na moje maile. :/
Slyszalem ze „przylizales” sie znowu do „Gladbeck”.
Irena i moje dzieci byly wtedy tak samo wsciekle na Was …. i co? kto kogo zrozumial??? – czy oklamal to wyrozumienie???
Mysle, ze rozmawiales wtedy z nieprawidlowimi uczestnikami, ktorzy nie powiedzieli calej prawdy o naszym pobycie u Was – bo od tego sie zaczelo! 🙁
Jak masz ochote – zamelduj sie …
Tego PALUCHA w miescie nie zapomnialem …. 🙁
Moze bedzie jeszcze cos z nas …. ….
Chcial czy nie – jestesmy bracmi … a czas ucieka …. 😀